Geoblog.pl    marianka    Podróże    W krainie Maurów - Maroko, Algieria, Tunezja i kawałek Andaluzji    Jak przeżyć w ekstremalnych warunkach cz. 2 - Domy troglodytów
Zwiń mapę
2012
19
maj

Jak przeżyć w ekstremalnych warunkach cz. 2 - Domy troglodytów

 
Tunezja
Tunezja, Matmata
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 3291 km
 
Mój świat był samowystarczalny i skończony bez pomocy żadnej prawdy ostatecznej.
Szłam przez ten świat, kładłam na nim swoje ręce bez poczucia zagrożenia czy tego, że on mnie unicestwia.
„L’oeil du jour”, tunezyjska pisarka Beji Hélé



Troglodyta, czyli z greki człowiek wychodzący z dziury, nie budzi pozytywnych konotacji. Prymitywny, mało intelligentny jaskiniowiec to raczej nie ktoś, kogo posądzamy o finezję, mądrość i zaradność. A jednak. Po wizycie w Matmacie, krainie o księżycowym krajobrazie, trudno stwierdzić czy to nasze skojarzenie jest niesłuszne czy też nazwa, która przylgnęła do mieszkańców tych terenów jest niesprawiedliwa.


Fakt nr 1:
W Matmacie i okolicach warunki klimatyczne są bardzo wymagające - za dnia jest koszmarnie gorąco, natomiast w nocy temperatura może spaść bardzo nisko, nawet poniżej zera. Dlatego też domy jaskiniowe, tak chętnie budowane w tej okolicy wydają się idealnym rozwiązaniem. Charakteryzują się wspaniałą izotermicznością, czyli niezależnie od warunków zewnętrznych, utrzymuje się w nich względnie taka sama temperatura.
Zaraz, zaraz - można zbudować domy jaskiniowe?
Można, bo tutejsze domy jaskiniowe to nie zamieszkałe pieczary, a pieczołowicie wydrążone w ziemi i skale podziemne domostwa (ok. 5-7 m. poniżej poziomu gruntu). Dzięki izolacji, jaką zapewnia ziemia, temperatura wewnątrz domu nie zmienia się bardzo i jest przyjemna do życia.

Fakt nr 2:
Tutejsze domy to prawdziwe domostwa. Składają się z wewnętrznego, centralnego dziedzińca-patio (bez dachu), zwykle o średnicy powyżej 10 m., od którego odchodzą poszczególne pomieszczenia takie jak kuchnia, spiżarnia, sypialnie i inne pokoje. Gdy rodzina się rozrasta lub potrzebuje więcej miejsca, nie ma problemu z rozbudową - drąży się po prostu nowy dziedziniec z nowymi pokojami w okół. Podobno największe domy miały nawet trzy dziedzińce.

Fakt nr 3:
Budowa nowego domu zajmowała do pół roku. Na szczęście tutejsze podłoże ze skał piaskowca jest dość miękkie, więc łopaty i kilofy w prężnych rękach wystarczają do szybkiego wydrążenia nowej siedziby.

Fakt nr 4:
Podziemne domy rozwiązują także problem wody, o którą w tym regionie ciężko. Wewnętrzny, profilowany dziedziniec wspaniale nadaje się do zbierania deszczówki, która spływa do położonej obok domu cysterny. W podobny sposób wykorzystywano także pochyłość stoku, na którym zbudowane są domy. Każda cysterna wyposażona jest w odstojnik, który filtruje wodę z osadu i zanieczyszczeń. Dobrze zaprojektowana cysternowa konstrukcja potrafi zapewnić wodę na cały rok!

Fakt nr 5:
Ściany dziedzińca i pokoi zwykle pomalowane są na biało. Dzięki temu światło słoneczne odbijające się od patio i wpadające do pomieszczeń jest na tyle silne, że bez problemu w pokojach (pozbawionych przecież okien) wykonywać można wszystkie codzienne czynności bez konieczności ich doświetlania. A jak dobrze na takim białym tle widać skorpiony!

Fakt nr 6:
Mało kto wie, że zimy w tej okolicy nie są wcale takie przyjemne. Zwłaszcza, gdy wieje wiatr (a wieje często), ma się wrażenie jakby było się w mroźnej, zimowej Europie, a nie łagodnej Afryce. Podobno z kolei, gdyby wyeliminować ten wiatr, słońce świeci wystarczająco mocno, aby temperatura przypominała tę wiosenną, którą znamy z Polski. I tu właśnie wychodzi kolejna zaleta podziemnych domów i ich otwartych dziedzińczyków - są świetnie osłonięte od zimowego wiatru, natomiast jednocześnie dobrze wyeksponowane na słońce, dzięki czemu nawet w zimie całkiem przyjemnie można tam spędzać czas.

Fakt nr 7:
Pewnie domyślacie się już co jest prawdziwym zagrożeniem dla jaskiniowych, podziemnych domów - właśnie to, czego tu tak bardzo brakuje, czyli woda. Padający deszcz ma zgubny wpływ na miękką skałę, w których wydrążone są domy i może prowadzić do ich zawalenia. Dlatego też większość domów zaopatrzona jest w niewielki ziemny wał tuż nad granicą dziedzińca. Dodatkowo, oprócz przed spływaniem wody, chroni on przed wpadnięciem ludzi do środka!

Fakt nr 8:
Mimo trudnych warunków atmosferycznych i mało urodzajnej gleby, Berberowie mieli swoje pola i uprawiali na nich zboże, głównie jęczmień jako, że jest on odporny na suszę. Zebrane ziarna męłło się na żarnach i z tak uzyskanej mąki robiło się chleb, zwany hobz tabuna. Wypiekało się go w specjalnych glinianych piecach zwanych tabuna (przypominają trochę wkopane w ziemię dzbany). Piece te znane były od zarania dziejów na tych terenach i okazały się tak praktyczne, że do tej pory znaleźć je można w niejednym tunezyjskim domu.
Poza uprawą pól, niezależność mieszkańcom tych regionów zapewniała hodowla wielbłądów i owiec, dająca mięso, mleko i wełnę na koce, ubrania i koczownicze namioty. To zresztą do dziś się nie zmieniło - nie tak trudno znaleźć w okolicy rozbite na chwilę, na kilka dni czy kilka miesięcy, berberyjskie namioty.

*

Matmata żyje sobie powoli. Raz dziennie przeżywa nawał turystów, którzy wykupili hotelowe wycieczki i zawitali tu około południa. Gdy więc przyjedzie się tu trochę później, popołudniu jak my, widać, że w tym miasteczku niewiele się dzieje. Kilku mężczyzn siedzi w jedynej chyba kawiarence, znudzona kobieta w informacji turystycznej z radością wita przyjezdnych, ktoś inny leniwie przesiaduje przed swoim sklepikiem. Zaduch, brak życia i nuda. Wydaje się jakby codzienny przyjazd zorganizowanych grup turystycznych był osią dnia i najważniejszym wydarzeniem.
Może dlatego też większość z podziemnych domów do dziś tak naprawdę muzea. Gościnni gospodarze niby pokażą jak miele się na żarnach, poczęstują herbatką miętową, zaprezentują ślubne berberyjskie stroje i chętnie zgarną za to napiwek, ale jak tylko turyści znikną z pola widzenia, to podziemne domy opustoszeją, a ich mieszkańcy wrócą do swoich naziemnych domów albo pojadą do Nowej Matmaty, gdzie jakiś czas temu przeniosła się większa część populacji Matmaty.

Żelaznym punktem odwiedzin w Matmacie jest słynny hotel Sidi Driss, kolejny podziemny dom, który w Gwiezdnych Wojnach służył za dom Luke'a Skywalkera. W ogóle ten region Tunezji słynie z pozostawionych gdzieniegdzie dekoracji do tej serii filmów. Zresztą od pobliskiej wioski - Tataouine wzięła się nazwa jednej z kluczowych planet Gwiezdnych Wojen.
Nic dziwnego, tutejszy księżycowy krajobraz i wrażenie bezkresnej przestrzeni musi inspirować.
My nie jesteśmy zbytnimi fanami serii, ale mimo to kompletnie nie rozumieliśmy tego, że hotel prawie cały czas stoi pusty, a nocleg w nim jest wyjątkowo tani. Zupełnie jakby nikomu nie zależało, aby wykorzystać jego potencjał.


Informator:
* Kurs walut: 1 dinar (DN) to ok. 2 zł.
* W kompletowaniu informacji o podziemnych domach w Matmacie pomógł mi przewodnik wyd. Bezdroża o Tunezji 'Smak harissy i oliwek'.

Ceny:
* nocleg w hotelu Sidi Driss - 5 DN
* przejazd z Tunisu do Gabes - 18 DN
* przejazd z Gabes do Matmaty Nouvelle - 1.5 DN
* przejazd z Matmaty Nouvelle do Matmaty - 1 DN
* wstęp do podziemnego domu muzeum - 3 DN
* fałszywy przewodnik - 3 DN

Przydatne pojęcia
* Berberowie - rdzenna, koczownicza ludność Afryki Północnej i Sahary. Podbici przez Arabów przyjęli Islam, ale zachowali swoją odrębną kulturę, język, tradycję i wzornictwa. Mimo podboju, dzięki nidostępności terenu, przez długi czas tutejsi Berberowie utrzymywali niezależność, którą ukróciła dopiero rewolucja przemysłowa i budowa stałych dróg w tym terenie.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (19)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (5)
DODAJ KOMENTARZ
rav
rav - 2012-11-04 19:42
a o co chodzi z fałszywym przewodnikiem? podejrzewam, że to może być ciekawa historyjka
 
marianka
marianka - 2012-11-04 19:47
Ani trochę nie jest ciekawa;)
Mimo, że przez miesiąc bardzo nauczyliśmy się nie dawać się naciągać, to tym razem młody Matmatańczyk popisowo wyciągnął od nas pieniądze (za zaprowadzenie do miejsca, które i tak sami znaleźliśmy;)).
 
przebisniegi
przebisniegi - 2012-11-05 03:48
Fantastyczne są te podziemne domy!
Huhu, i Gwiezdne Wojny!! :D
Niech MOC będzie z Wami, Marianko :D
 
mirka66
mirka66 - 2012-11-05 10:03
Fajne miejsce.Bardzo ciekawe.
Slyszalam,ze tu nakrecano " Gwiezdne Wojny".
Tunezja tez mnie interesuje.Kiedys tam pojade.
 
zula
zula - 2012-11-17 19:47
...jak bardzo interesującym krajem jest Tunezja !
 
 
marianka
Marianka
zwiedziła 32% świata (64 państwa)
Zasoby: 569 wpisów569 3206 komentarzy3206 10481 zdjęć10481 10 plików multimedialnych10
 
Moje podróżewięcej
13.04.2018 - 26.05.2018
 
 
26.02.2018 - 26.02.2018
 
 
12.01.2018 - 15.01.2018