Geoblog.pl    marianka    Podróże    Korona Gór Świata    Chorwacja: Dinara, Góry Dynarskie, 1830 m.
Zwiń mapę
2021
20
sie

Chorwacja: Dinara, Góry Dynarskie, 1830 m.

 
Chorwacja
Chorwacja, Dinara
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 23522 km
 
W drugiej połowie sierpnia wybraliśmy się autem na Bałkany.
Wspominałam już, że ostatnio borykamy się nieco z problemami przy podróżowaniu we czwórkę, do tej wyprawy podeszliśmy więc bardzo ostrożnie. Głównym założeniem było dołączenie do przyjaciół przebywających na czarnogórskim wybrzeżu, ale plan był super elastyczny i gotowi byliśmy do powrotu w każdym momencie. Na szczęście nie musieliśmy skracać wyjazdu, który do tego okazał się być bardzo udany, mimo różnych rodzinnych ograniczeń. Zrobiliśmy pętlę jadąc zachodnią stroną (Słowenia - Chorwacja - Bośnia), a wracając wschodem (Serbia - Węgry). Korzystaliśmy też z tego, że prawie wszystkie bałkańskie państwa były wtedy otwarte bez obowiązkowego testu albo dla wszystkich albo dla zaszczepionych i ich dzieci. Ciekawym wyjątkiem była Serbia uznająca jedynie szczepienia… zrobione na własnym terytorium! Szczęśliwie dla nas zezwalała na 12-sto godzinny tranzyt (zmieściliśmy się ledwo w tym czasie ze względu na 5-cio godzinną kolejkę na przeklętym przejściu granicznym Horgoš/Röszke - kto tam był choć raz, ten wie :)).

*

Nie bylibyśmy też sobą gdybyśmy nie spróbowali zdobyć kolejnego szczytu KGŚ po drodze. Wybór padł na Dinarę, najwyższy szczyt Chorwacji.
W słoneczne (i ultra gorące! - okolice chorwackiego Kninu to biegun ciepła tego kraju) popołudnie dojechaliśmy do wioski Glavaš u stóp Gór Dynarskich. Masyw Dinary widoczny już z daleka robił niesamowite wrażenie! Zjazd z głównej drogi jest dość dobrze oznaczony, chociaż faktycznie można się pomylić, bo przypomina zjazd na prywatną posesję. Kilka kilometrów trzeba pokonać dobrze utrzymaną drogą szutrową (wciąż dobrze oznaczoną!), aby zatrzymać się na małym, ale wygodnym parkingu. Znajduje się tam także zamknięty na głucho schron, stolik biwakowy pod rozłożystym dębem oraz studnia z czystą wodą. Zbyt wielkiego ruchu nie zaobserwowaliśmy - na schodzących z góry czekały tylko 3 auta (jedna ekipa była z Polski!).
Wczesnym wieczorem rozbiliśmy namiot i gdy tylko zapadł zmrok poszliśmy spać.

Wstaliśmy o 5 rano, super szybko złożyliśmy namiot, zapakowaliśmy dzieci do nosideł i ruszyliśmy na szlak. Było jeszcze przed świtem i temperatura była idealnie rześka. Plan był właśnie taki, żeby wyjść jak najwcześniej i w miarę możliwości wrócić przed największymi, sięgającymi niemal 40 stopni (nooo, 38!) upałami.
Tras na szczyt jest kilka i żadna nie jest specjalnie długa, natomiast pomimo stosunkowo niedużej wysokości góry, wszystkie są dość strome - do pokonania jest przewyższenie prawie 1300 metrów (Glavaš leży na 550 m.n.p.m.)!
Szlak jest bardzo dobrze oznaczony biało-czerwonymi kółkami. Po kilkuset początkowych metrach dotarliśmy do ruin starej twierdzy Utvrdy Glavaš - dziś stoją tu tylko resztki malowniczej wieży, kiedyś jednak była tu forteca mająca chronić te okolice przed Turkami.
Zaczęło świtać, a my wraz z nabieraniem wysokości podziwialiśmy coraz to piękniejsze widoki.
Szliśmy dość szybko, korzystając z tego, że młodzież spała w nosidłach. Za źródełkiem Gornji Bunar (1000 m.n.p.m.) odbiliśmy szlakiem w lewo. Do góry planowaliśmy iść nieco dłuższym i bardziej wymagającym szlakiem od zachodu, schodzić chcieliśmy szybciej, od wschodu (ale żeby nie było - żadna z tych tras nie jest trudna ani techniczna!).
Szlak początkowo mocno trawersuje zboczem, a potem ma kawałek stromszego podejścia. Po 8 rano zrobiliśmy półgodzinny postój na śniadanie - dwójka naszych barbarzyńców była już naprawdę głodna!

Dalej trasa prowadzi trawiastymi skałkami (czasem musieliśmy się tam naszukać oznaczeń szlaku, bo ścieżka czasem na kamieniach ginęła), a krajobrazy są przepiękne! Około godziny przed szczytem minęliśmy schron na 1645 m. Drago Grubać. Jeszcze jedno dość strome podejście i wreszcie koło 10 rano stanęliśmy na Dachu Chorwacji! Udało się!
Na wszelki wypadek zaliczyliśmy oba wierzchołki Dinary (ponoć oba tej samej wysokości) - jeden z krzyżem, drugi z czerwoną budką (możliwość przybicia tam pamiątkowej pieczątki na kamieniu okazała się największą atrakcją dla Róży!), zrobiliśmy krótki popas oraz pamiątkowe zdjęcie z naszą banderą. Chwilę po nas na szczyt dotarła para, a jakże, Polaków, z którymi ucięliśmy miłą pogawędkę.

Zmotywowani celem uniknięcia upału, pospiesznie ruszyliśmy w trasę powrotną, tym razem wschodnią stroną. Początkowo szlak wiódł kosodrzewiną, potem stromymi skałami, aby potem wejść na malownicze pastwiska na płaskowyżu. Było przepięknie!
Minęliśmy odbicie do schronu Martinova Košara i dalej, całkiem stromą ścieżką zeszliśmy w dół. Gorąca niestety nie udało nam się całkiem uniknąć - pod koniec trasy dosłownie się rozpływaliśmy (dodam, że niestety cienia po drodze jest jak na lekarstwo). A ja nie mogłam sobie przypomnieć kiedy to nasz półroczny bobas zdążył aż tak przybrać na wadze :) Nie było lekko :)

Tak czy siak przed 14 udało nam dojść z powrotem do parkingu, gdzie pełni satysfakcji urządziliśmy piknik w cieniu.
Dinara jest nasza!

A jako nagrodę, kolejne dwa dni postanowiliśmy spędzić w nieznanym nam do tej pory Mostarze. Co tu dużo mówić, byliśmy oczarowani! Kocham Bałkany!



 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (23)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (6)
DODAJ KOMENTARZ
mucha
mucha - 2021-11-13 07:35
Co jak co, Chorwacja fajna, ale w Bośni i Czarnogórze się zakochaliśmy :)
 
zula
zula - 2021-11-13 10:00
Na szczycie wyglądacie wspaniale !
Brawo za wytrwałość i kolejną koronę...
Pozdrawiam
 
joael
joael - 2021-11-13 17:27
Jesteście niesamowici! :)
 
Danach
Danach - 2021-11-15 15:00
Tak, jesteście niesamowici a zdjęcia gór cudowne , dzieki :)
 
HANIAH
HANIAH - 2021-11-16 12:55
Powtórzę za poprzednikami, jesteście niesamowici! Jesteście odważni i wielcy! Brawo dla całej czwórki!!
 
HANIAH
HANIAH - 2021-11-16 12:56
Mostar jest przecudny, tez mnie urzekł!
 
 
marianka
Marianka
zwiedziła 36.5% świata (73 państwa)
Zasoby: 646 wpisów646 3733 komentarze3733 12206 zdjęć12206 25 plików multimedialnych25
 
Moje podróżewięcej
31.12.2021 - 31.12.2022
 
 
31.03.2016 - 09.11.2022