Geoblog.pl    marianka    Podróże    Kawaii - Róża w Japonii    Róża w Japonii
Zwiń mapę
2017
03
paź

Róża w Japonii

 
Japonia
Japonia, Tōkyō
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 0 km
 
Zapraszam Was do relacji z kolejnej podróży małej Róży. Cofamy się w czasie do jesieni 2017, kiedy to po kilku testach w Europie (Włochy i Dania), które wypadły nader pomyślnie, zdecydowaliśmy się ruszyć dalej i na dłużej. Wybór padł na spędzenie miesiąca w Japonii. Róża w momencie wyjazdu miała niecałe 4 miesiące, gdy wróciliśmy kończyła 5 miesięcy.

Relacja z tego wyjazdu będzie nieco inna - przez całą naszą podróż kręciliśmy film. Uprzedzam, że przeznaczony był on głównie dla uspokojenia dziadków Róży, więc jest po pierwsze dość amatorski, a po drugie spontaniczny. Wybaczcie więc, że opis miejsc, w których jesteśmy, jest w nim dość lakoniczny, niezbyt przygotowany ani nie bardzo profesjonalny. Mam nadzieję jednak, że mimo to przypadnie Wam do gustu.

Cała produkcja jest dość długa, bo 50-minutowa, postanowiłam więc podzielić ją na krótsze odcinki, dotyczące poszczególnych miejsc. Opatrzę je też komentarzem oraz dodam zdjęcia. Mam nadzieję, że ten eksperyment Wam się spodoba!

Dziś zapraszam na pierwszy odcinek filmu, obrazujący naszą podróż na miejsce (trasa Kraków-Warszawa pociągiem, a potem Warszawa-Helsinki-Fukuoka-Tokio samolotem) oraz na zestaw kilku informacji o naszych przygotowaniach i planie na wyjazd.
Miłego oglądania!

*

Przygotowania
Przede wszystkim podejmując decyzję o dłuższym wyjeździe z tak małym dzieckiem (Róża miała trochę ponad 3.5 miesiąca), upewniliśmy się, że nasza pediatra daje nam zielone światło, a Róża jest zaszczepiona na wszystko, na co powinna być w swoim wieku (dodatkowo doszczepiliśmy ją na meningokoki).
Poza tym, decydując się na wyjazd bez szczegółowego planu, przed wyjazdem zadbaliśmy o jedynie 3 rzeczy:
1. Wykupienie ubezpieczenia zdrowotnego.
Japonia pod względem usług medycznych jest dość drogim krajem, na tyle, że posiadanie ubezpieczenia w razie jakichkolwiek problemów, jest rozsądnym wyborem.
2. Wykupienie otwartego, 3-tygodniowego biletu na japońskie pociągi.
Nieoceniona w tej kwestii była pełna szczegółów relacja Stocka (zwłaszcza sekcja transport). Dodam, że korzystaliśmy ze wspomnianego tam pośrednictwa biura H.I.S. Poland (his-travel.pl) i bardzo tę formę polecamy!
3. Zarezerwowanie kołyski w samolocie.
W większości dłuższych lotów jest możliwość (czasem odpłatna, czasem wliczona w cenę biletu) zarezerwowania kołyski dla małego dziecka, która mocowana jest do przepierzenia. Jest to rewelacyjne rozwiązanie zarówno dla niemowlaka, który może spać w wygodnej pozycji, jak i dla rodziców, którzy sami mogą się zdrzemnąć albo zjeść posiłek bez malucha na ręce. Zwykle taką rezerwację trzeba zrobić telefonicznie, już po zakupie biletu. Warto zrobić to jak najwcześniej, bo ilość kołysek w samolocie jest ograniczona.

Urlop rodzicielski
Nie wiem czy wiecie, ale Polska ma jedne z najbardziej korzystnych dla rodziców przepisy dotyczące urlopu rodzicielskiego. Po pierwsze obojgu rodzicom przysługuje po 2 dni urlopu okolicznościowego z okazji urodzenia dziecka, po drugie ojciec otrzymuje 2 tygodnie na wyłączność urlopu ojcowskiego (do wykorzystania do 2-gich urodzin dziecka, przy czym, co ciekawe, wcale nie trzeba spędzać tego urlopu z dzieckiem, sprawdzaliśmy!), po trzecie matka ma 20 tygodni urlopu macierzyńskiego, a po czwarte, pozostałe 32 tygodnie urlopu rodzicielskiego jest do podziału między oboje rodziców.
Zdecydowaliśmy się podzielić tak, że ja sumarycznie wzięłam 10 miesięcy urlopu, a Rafał 2 miesiące, które to planowaliśmy spędzić wspólnie, m.in. właśnie w podróży do Japonii. Co prawda mieliśmy trochę perturbacji z urzędnikami w ZUSie, którzy nie wiedzieli, że rodzice mogą wziąć urlop rodzicielski w tym samym czasie, ale w końcu się udało! Gorąco polecamy taką opcję!

Ekwipunek
Ze względu na mobilność spakowaliśmy się jedynie w plecaki podręczne. Do tego mieliśmy oczywiście wózek dla Róży oraz torbę do wózka.
Uznaliśmy, że bierzemy tylko niezbędne rzeczy, a wszystko inne będziemy dokupywać na miejscu. Był to strzał w dziesiątkę, bo przemieszczaliśmy się po Japonii sporo, a lekki bagaż bardzo nam w tym pomagał.

Plan wyjazdu
Nie przygotowaliśmy planu wyjazdu. Chcieliśmy zobaczyć jak Róży będzie się podobało w Japonii i od tego uzależnić dalsze kroki. Szczęśliwie, kolejny raz okazało się, że Róża ma duszę nomada i codzienne zmiany miejsca zamieszkania nie robią na niej żadnego wrażenia.
Brak planu miał jeszcze jedną, jak się okazało olbrzymią zaletę. Mieliśmy bowiem wielkiego pecha pogodowego - trafiliśmy na porę bardzo deszczową, a podczas naszej pobytu Japonię nawiedziły dwa supertajfuny i kilka mniejszych. Elastyczność, którą mieliśmy pozwoliła nam tak zmieniać miejsca pobytu, aby móc jak najwięcej zobaczyć.

Tyle tytułem wstępu, jeszcze raz serdecznie zapraszam Was do zobaczenia pierwszego odcinka naszej japońskiej podróży!





 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (3)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Multimedia (1)
Komentarze (9)
DODAJ KOMENTARZ
zielonagora
zielonagora - 2019-01-05 19:43
WOW. Gratulujemy pomysłu wyjazdu oraz pomysłu relacji. Pozdrowienia
 
zula
zula - 2019-01-05 19:53
Świetny film ...z humorem!
Podoba mi się :)
 
stock
stock - 2019-01-05 21:16
Ja byłem przekonany, że Ty już Japonię opisałaś :) Ale dobrze, że nadrabiasz zaległości - filmik na początek super!
 
mamaMa
mamaMa - 2019-01-05 22:25
Super! Alez swietna Roza bedzie miala pamiatke:-)

A czy pogoda w Japonii jest nieprzywidywalna czy moze wybierajac taki termin pobytu liczyliscie na lut szczescia?
 
genek
genek - 2019-01-05 23:43
ech te urlopy ojcowskie i tacierzyńskie. Kojarze to dobrze, zdziwko było wielkie jak o taki poprosiłem....
 
migot
migot - 2019-01-06 10:53
Filmik super! I cały wyjazd - czekam na relację! A Róża to ma życie... Adoptujcie mnie ;)
 
marianka
marianka - 2019-01-06 14:31
@mamaMa: chyba i to i to - liczyliśmy się z jesiennym deszczem, ale na pewno nie w tej skali, no a dwa super tajfuny w krótkim odstępie czasu to też był niestety pech. Ale nie powiem, wspomnień i radości z podróży na pewno nam to nie zabrało!
@migot: dobra! Tylko nie wiem czy przy adopcji dorosłych dzieci też przysługuje urlop :D
 
danach
danach - 2019-01-06 16:00
Niesamowity plan, powodzenia
 
BPE
BPE - 2019-03-07 08:15
niesamowite..... w sumie to masz szczęście, "za moich czasów" macierzyńskich nie było najmniejszego pola manewru, a ja wróciłam do pracy po 2,5 miesiącach .... mąż spędził z nami pierwszy miesiąc i tyle był w stanie ... noworodkiem nie odważyła bym się jednak nigdzie ruszać .....
Japonia tez jest wciąż na mojej liście , choć nie na topie , ale może kiedyś .... droga zabawa - niestety
 
 
marianka
Marianka
zwiedziła 32.5% świata (65 państw)
Zasoby: 584 wpisy584 3303 komentarze3303 10938 zdjęć10938 21 plików multimedialnych21
 
Moje podróżewięcej
31.03.2016 - 19.10.2018
 
 
03.10.2017 - 17.10.2017
 
 
13.04.2018 - 26.05.2018