Geoblog.pl    marianka    Podróże    Cuda najbliższe    Słowacka Łemkowyna
Zwiń mapę
2017
01
maj

Słowacka Łemkowyna

 
Słowacja
Słowacja, Ladomirová
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 0 km
 
Majówka, urlop tak mi potrzebny w ostatnich dniach pracy i chyba naprawdę już ostatni wyjazd we dwójkę.
Czy może być lepsze miejsce na taką wykapkę niż Beskid Niski?

Chociaż ogromną miłością darzę jego polską część, względy pogodowe przekonały nas, aby udać się za naszą południową granicę, w Beskid Niski po słowackiej stronie.
Geograficznie to oczywiście to samo pasmo górskie - najniższa część Karpat, pełna niewysokich, zwykle zalesionych gór i pagórków, z jednym jedynym szczytem przekraczającym 1000 m.n.p.m (słowacki Busov ma 1002 m.n.p.m). Ale podczas gdy po stronie polskiej, to chyba najdziksze, puste góry z wyludnionymi dolinami z połemkowskimi sadami, po stronie słowackiej kwitnie życie. Słowaccy Łemkowie szczęśliwie uniknęli wysiedleń, dziś więc ten teren jest bardzo gęsto zaludniony, a łemkowska kultura świetnie się trzyma na południowych stokach Beskidu Niskiego.
Chyba tylko cudne drewniane cerkwie to jedyny wspólny element kulturowego krajobrazu po naszej i po słowackiej stronie.

Bazę zrobiliśmy sobie w Svidniku.
Co tu dużo mówić, to założone podczas ostatniej wojny miasto nie należy do urodziwych ani ciekawych - centrum miejscowości zajmuje ulica sowieckich bohaterów, co dobrze charakteryzuje cały klimat miasta. Sporo bloków, smutne skwery i wojenne pomniki.

Ale za to ze Svidnika łatwo wyjść na beskidzkie szlaki.
Mimo, że przewodnik niezbyt je reklamuje - że słabo utrzymane, że miejscami prowadzą szosami i że brak oszałamiających panoram - nie żałujemy. Beskid Niski jest piękny, zwłaszcza w kwitnącej, wiosennej odsłonie.

Najpiękniej jest, gdy szlak prowadzi jeszcze do perełek tego regionu, czyli drewnianych cerkiewek. Nasza trasa prowadziła przez Ladomirovą, gdzie znajduje się drewniana cerkiew św. Michała Archanioła z 1742 roku, wpisana na listę UNESCO. Chociaż położona jest niezbyt malowniczo - w ścisku wśród domów na skraju wsi, prezentuje się wspaniale, może dzięki generalnemu remontowi, który przeszła kilkanaście lat temu.

*

Ale szlak może też prowadzić przez miejsca o trudniejszej historii.
Przebiegająca w pobliżu Przełęcz Dukielska to najniższa i najdogodniejsza z karpackich przełęczy. Od wieków była popularnym traktem handlowym między Europą Północną i Kotliną Panońską. Ale i z tych samych przyczyn, była też strategicznym punktem na mapie, nad którym warto było mieć kontrolę.
Podczas I WŚ o tę przełęcz toczyły się ciężkie walki (dziś Beskid Niski usiany jest pięknymi cmentarzami wojennymi z tamtych czasów), ale to podczas II Wojny Światowej, w 1944 roku rozegrała się tu najbardziej dramatyczna i krwawa walka (znana jako Operacja dukielsko-preszowska). Po jednej stronie walczyły wycofujące się oddziały niemieckie, a napierała na nie Armia Czerwona. Straty w ludziach były ogromne (Sowieci stracili ok. 100 tysięcy żołnierzy, a Niemcy 70 tys.), a sowiecka ofensywa w tych terenach została zatrzymana na kilka dobrych miesięcy.

Walki te odcisnęły olbrzymie piętno i w okolicach Przełęczy znajdziemy mnóstwo cmentarzy, pomników i muzeów poświęconych tym czasom. Jednym z nich jest Udolie Smrti czyli Dolina Śmierci we wsi Kapišová (warto zaznaczyć, że istnieje też polski odpowiednik Doliny Śmierci i znajduje się on w okolicach wsi Chyrowa, po polskiej stronie). To tutaj rozegrała się jedna z bitew pancernych całej operacji. Chociaż chyba lepiej nazwać ją masakrą - z 65-ciu radzieckich czołgów, które wjechały w niemiecką zasadzkę w dolinie, wyjechało z niej tylko 2.

Po latach postanowiono stworzyć tu niezwykłe muzeum pod gołym niebem - na ok. 20 km2 rozrzucone są liczne czołgi i inne działa. Całość w tej spokojnej dziś oazie bujnej zieleni i błąkających się stadach bydła wygląda dość niezwykle i nieco absurdalnie. Ale chyba o to chodzi.

*

W okolicy jest jeszcze jedno miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić. Przeciwwagą dla postsowieckiego Svidnika jest cudowny, stary Bardiów ze starówką wpisaną na listę UNESCO. Przepiękny rynek z monumentalnym gotyckim kościołem św. Idziego, gotycko-renesansowym ratuszem i bogatymi mieszczańskimi kamienicami to kwintesencja małomiasteczkowości w dobrym stylu. Dodając do tego jeszcze najlepiej zachowane na Słowacji miejskie mury obronne z Brami Dolną i Górną i basztami i pobliski skansen (oraz kawiarnie z dobrą kawą), jestem przekonana, że miasto przekona największych sceptyków.

Tak samo jak maj w Beskidzie Niskim.



 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (62)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (14)
DODAJ KOMENTARZ
BPE
BPE - 2017-06-05 21:58
znam te tereny ....pięknie, sielankowo ......
 
zula
zula - 2017-06-06 07:39
Bardzo podoba mi się nowy rozdział wędrówek!
Miejsce cudne ...i myślę,że to była ,,wyprawa,, we trójkę!
Dzielna jesteś Marianko,
pozdrawiam Was
 
BPE
BPE - 2017-06-06 08:07
tak sobie przypomniałam - tez byłam tam na takim etapie jak Ty ............ to dobrze wróży :-)
 
mamaMa
mamaMa - 2017-06-06 08:16
Jak wedrowac to w maju! Przepieknie i wyjatkowo:-)
Widze, ze i Ty w tej calej sielance napotykasz na trudne momenty - te czolgi wygladaja naprawde absurdalnie...
A Bardiow - same dobre wspomnienia z zeszlego roku:-)
 
stock
stock - 2017-06-06 09:02
Ale ładnie, aż się chce pojechać! Też mam zamiar trochę poznać zaniedbane ostatnio kraje sąsiednie.

PS Te straty z operacji dukielskiej to razem z rannymi.
 
marianka
marianka - 2017-06-06 09:48
@stock: ja się spotkałam z liczbą ponad 120 tys. z rannymi po stronie sowieckiej. Ale może masz lepsze źródło :)
 
ciesielka
ciesielka - 2017-06-06 11:16
Piękne okolice. Często tam bywamy ;)
 
tealover
tealover - 2017-06-07 08:14
Bardzo ciekawe jest to, co piszesz. Dotychczas nic nie wiedziałam o tym regionie :)
 
danach
danach - 2017-06-07 10:38
Maj to cudna pora na taką wycieczkę i wcale nie trzeba jechać daleko bo i tu jest pieknie :)
 
stock
stock - 2017-06-07 23:10
@Marianka

Niech będzie te 120 tys., tylko chyba inaczej rozumiemy słowo "stracili" :-) Z wpisu można było wywnioskować, że tyle osób zginęło po każdej ze stron - wydawało mi się strasznie dużo i dlatego szybko sprawdziłem.
 
marianka
marianka - 2017-06-11 20:02
Hm, akurat tutaj ja posiłkowałam się po prostu Wikipedią :)
"Od świtu 8 września do 30 listopada 1944 teren ten stał się miejscem walk i pochówku około 99 tys. żołnierzy Armii Czerwonej głównie Ukraińców, Słowaków oraz żołnierzy niemieckich. Straty wojsk sowieckich wyniosły ok. 123 000 zabitych, rannych i zaginionych. Wojska czechosłowackie straciły ok. 6500 żołnierzy, natomiast straty niemieckie i węgierskie szacuje się na prawie 70 000 ludzi. "
 
mirka66
mirka66 - 2017-09-26 20:21
Piekne miejsca.
Super zdjecia i jakie kolory.
 
genek
genek - 2017-09-27 00:20
Ósmy miesiąc jak mniemam? Róża!!!
 
Marianka
Marianka - 2017-09-27 00:25
@genek: właściwie to początek dziewiątego :)
 
 
marianka
Marianka
zwiedziła 32% świata (64 państwa)
Zasoby: 557 wpisów557 3115 komentarzy3115 10045 zdjęć10045 9 plików multimedialnych9
 
Moje podróżewięcej
13.04.2018 - 27.04.2018
 
 
26.02.2018 - 26.02.2018
 
 
12.01.2018 - 15.01.2018