Geoblog.pl    marianka    Podróże    Dodo na plaży - Mauritius i trochę Madagaskaru    Rajskie smaki
Zwiń mapę
2017
13
lut

Rajskie smaki

 
Mauritius
Mauritius, Plaisance
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 1228 km
 
Można się spierać czy Mauritius to rzeczywiście raj czy nie, a jeśli tak to dla kogo.
Ale istnieje jedna jego strona, która do swojej rajskości powinna przekonać nawet najbardziej zatwardziałych przeciwników. Chodzi oczywiście i tradycyjnie o maurytyjskie kulinaria!
Bo czy mieszkanka kuchni francuskiej, kreolskiej, chińskiej i indyjskiej wraz z szerokim dostępem do wspaniałych, świeżych ryb i owoców morza nie brzmi przekonująco? Taki rozstrzał smaków sprawia, że naprawdę każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Francuskie boulangerie zapewniają wyspie rewelacyjne pieczywo, bagietki i croissanty, nie mówiąc już o doskonałej kawie i dopracowanych słodkościach, takich samych, jak te, których nigdy nie miałam dość mieszkając w Paryżu i na francuskiej wsi.
Nietrudno też znaleźć szykowne brasserie, które oferują to, co kuchnia francuska ma najlepszego - dopracowane wizualnie dania ze wspaniałymi mięsami (dziczyzna to lokalny przysmak!) i rybami. Tym czym francuski obiad na Mauritiusie będzie się różnił od tego we Francji są odrobinę odważniejsze i bardziej egzotyczne przyprawy.
Nie wiem też czy to inspiracja Francją czy nie, ale zwykle w maurytyjskich knajpkach jako czekadełko podawano pyszne i ciepłe czosnkowe pieczywo (i nie była to typowa pułapka na turystów, za którą trzeba potem zapłacić).

Zupełnie po przeciwnej stronie plasuje się kolejny mocny trend maurytyjskiej kuchni - dania hinduskie.
Znajdziemy tutaj liczne stragany z jedzeniem ulicznym: świeże pierożki samosa, naleśniki z ciecierzycy dhal puri, gateaux piment (małe ciastka z grochu i chili), a także knajpki z aromatycznym curry, roti czy birriani. Polecam szczególnie bardzo popularne curry z ośmiornicy. No, a na deser koniecznie mango lassi.
Inne inspiracje z kuchni Indii to bardzo popularne na Mauritiusie chutneys czyli gęste sosy z owoców, orzechów i warzyw oraz ryże z przyprawami (np. szafranem).

Istotny jest także i aspekt chiński, obecny dzięki imigrantom z Chin. Ryż jada się tu na chyba wszystkie sposoby (polecam zwłaszcza smażony ryż z krewetkami!), ale prawdziwym przysmakiem są boulettes czyli chińskie kluski na parze. Nie wiem także czy właśnie nie od Chińczyków pochodzi maurytyjskie zamiłowanie do herbaty. Najsłynniejszy jej rodzaj to Bois Cheri (można też zwiedzić fabrykę tej herbaty).

Kolorytu wyspiarskim potrawom nadaje także kuchnia kreolska. Dzięki niej na Mauritiusie spróbujemy wspaniale przyrządzonych filetów rybnych (w niemal każdej restauracji opłaca zapytać się po prostu o rybę dnia), świeżych owoców morza, ryby w liściach bananowca, sosu kreolskiego, ryżu zapiekanego z bananami czy napijemy się głównego trunku tego kraju czyli rumu. Pije się go tutaj solo albo w postaci przeróżnych drinków. W wersji bezalkoholowej polecam sok z trzciny cukrowej.

Nie można też zapomnieć o cudownych tropikalnych owocach: liczi, pokrywającej całe płaskowyże guawie, papajach, ananasach, bananach, mango czy awokado. Raj dla owocożerców!
Specjalnym przysmakiem jest serce palmy (taka palma ma tylko jedno serce, które musi rosnąć przez m.in. 6 lat zanim zostanie ścięte, a z sercem ginie także całe drzewo). Najczęściej dodaje się je do sałatki (zwanej także sałatką milionerów), ale spotkałam się też np. z bardziej francuskim creme brulee z sercem palmy.
Zwolennicy napojów procentowych poza rumem na pewno zainteresują się piwem Phoenix, pilznerem robionym w miejscowym browarze (podobno jest doskonały, no ale tym razem musiałam obejść się smakiem).

Warto też pamiętać o tym, że na Mauritiusie oficjalnie woda z kranu jest zdatna do picia (dobre pytanie - czy jest to jedyny kraj w Afryce z czystą wodą w rurach?), chociaż zaleca się uważać z jej piciem zaraz po cyklonie.
Jeszcze jedna subiektywna obserwacja: porcje w restauracjach są bardzo duże. Ja miałam problem, żeby z całą sobie poradzić.
Albo raczej: miałabym, gdyby nie to, że maurytyjskie jedzenie jest tak wyśmienite, że nie da się go zostawić na talerzu!







 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (18)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (4)
DODAJ KOMENTARZ
marianka
marianka - 2017-04-26 18:05
Tradycyjnie kulinarny wpis kończy cykl opowieści z Mauritiusa. Do zobaczenia niedługo przy kolejnej relacji!
 
mirka66
mirka66 - 2017-04-26 19:05
Mmmm, ale pysznosci.Tez bym sprobowala. :)
 
zula
zula - 2017-04-27 05:47
Uwielbiam Twoje zakończenia !
Smak,kolor i zapach dolatują z ekranu ...jest pysznie!
Pozdrawiam :-)
 
BPE
BPE - 2017-04-27 15:36
to prawda - kolonie francuskie specjalizują się nadal w wypiekach ....nie zapomnę tych pyszności na stołach Tunezji
 
 
marianka
Marianka
zwiedziła 31% świata (62 państwa)
Zasoby: 548 wpisów548 3025 komentarzy3025 9808 zdjęć9808 9 plików multimedialnych9
 
Moje podróżewięcej
12.01.2018 - 15.01.2018
 
 
22.09.2017 - 24.09.2017