Geoblog.pl    marianka    Podróże    Dodo na plaży - Mauritius i trochę Madagaskaru    Wolność i smutek
Zwiń mapę
2017
10
lut

Wolność i smutek

 
Mauritius
Mauritius, Le Morne Brabant
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 1131 km
 

Czy jest coś smutniejszego niż poniesienie największego poświęcenia, które okazało się być niepotrzebne?
Taka właśnie jest historia symbolu Mauritiusa, dumnej skały Le Morne.
Smutna.

Historia Mauritiusa zaczyna się gdzieś w mrokach XVII wieku, wraz z jego kolonizacją przez kolejnych osadników. Przynosili oni swoje zwyczaje, kulturę, język, ale i zwozili tutaj niewolników z rozmaitych stron. Kolonizatorzy się zmieniali (Holendrzy, Francuzi, Brytyjczycy), niewolnictwo i ciężka praca (zwłaszcza na plantacjach trzciny cukrowej) pozostawało niezmienne.

Gdzieś na początku XIX wieku grupa niewolników postanowiła zawalczyć o lepszy los. Zbiegli z plantacji i ukryli się na południu wyspy, na niesamowitym, skalistym półwyspie z potężną granią górującą nad okolicą. Skała mająca 556 m.n.p.m. niemal dosłownie wyłaniająca się z oceanu, stanowiła doskonały punkt widokowy i obserwacyjny.

Podobno przez kilka lat naprawdę funkcjonowała tam mini niewolnicza osada, schowana i odizolowana od świata. Aż do 1835 roku, gdy Brytyjczycy postanowili znieść niewolnictwo. Władze wyspy wysłały wojsko, aby rozniosło wszędzie nowe zarządzenie, a żołnierze zapuścili się także i w okolice Le Morne i kryjówki niewolników.
Tutaj historia staje się mniej spójna, ale najwyraźniej żołnierze w jakiś sposób dowiedzieli się o ukrywających się uciekinierach, postanowili więc udać się do ich osady i także i im zanieść dobrą wiadomość o upragnionej wolności.
Niestety, niewolnicy spostrzegłwszy z daleka nadciągających żołnierzy, byli przekonani, że ich kryjówka została odkryta, a żołdacy nadchodzą, aby ponownie ich schwytać. Część z nich, z rozpaczy rzuciła się ze skały, wybierając śmierć zamiast niewoli.
Nie wiedząc o tym, że od kilku dni byli już prawdziwie wolni.

*

Historia jest przejmująca, nie dziw więc, że sama charakterystyczna góra została z tego powodu wpisana na listę UNESCO w 2008 roku. Sama skała swoją nazwę, Le Morne (czyli 'ponura') zawdzięcza właśnie tej historii.
Chociaż prawdę mówiąc, poza nazwą, to dzisiaj mało co w okolicy jest ponure i przypomina o tragicznych losach pierwszych mieszkańców tego półwyspu. Atmosfera jest raczej sielska - wśród najpiękniejszych plaż rozsiane są ekskluzywne hotele i ośrodki wypoczynkowe.

Na samą górę można wejść (z czego, ku mojemu złamanemu sercu musiałam zrezygnować), a podobno z góry rozciąga się wspaniały widok. Dostrzec można nawet rafy okalające wyspę. Do tego wędruje się przez pierwotny maurytyjski las, jedyne miejsce, gdzie na wyspie rośnie narodowy kwiat Mauritiusa boucle d'oreille ('kolczyk'). Cóż, do górskich wędrówek jeszcze przecież wrócę (już niedługo!).

Góra jest bardzo kapryśna i przy nas niemal cały czas ukrywała się za chmurami, zdjęć mam niestety tylko kilka. Dużo większe wrażenie zresztą robi ona od strony morza i powietrza, spójrzcie tylko sami:
Le Morne
Le Morne

Niby pocztówkowy symbol wyspy, ale gdy zna się całą historię, to zupełnie inaczej patrzy się na te widoki. Zupełnie tak samo jest z całym Mauritiusem.






 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (2)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (11)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2017-04-01 20:56
Smutna historia... można zapytać czy to raj ?

Pewno ruszysz szybciej niż myślisz i tego z całego serca Wam życzę !
:-)
 
BPE
BPE - 2017-04-02 12:43
to pewnie nie jedyne miejsce, którego historia jest tak tragiczna .......kolonizacja , niewolnictwo to było samo zło .......... nie dziw, że nadal istnieją różnice rasowe i wzajemna nienawiść......
 
danach
danach - 2017-04-02 14:46
Ale smutna historia, ale gore zdobyc to musisz nastepnym razem :)
 
mirka66
mirka66 - 2017-04-09 09:20
Raj tylko dla nas , a nie dla ludzi tam mieszkajacych.
 
mamaMa
mamaMa - 2017-04-23 12:26
Smutne...tyle lat i tyle istnien w obledzie niewolnictwa...

Jeszcze zapytam - kiedy, Marianko, bedziesz chodzic po gorach?

;-)
 
marianka
marianka - 2017-04-23 13:40
@mamaMa, mam nadzieję, że jak tylko minie czerwiec :)
 
mamaMa
mamaMa - 2017-04-23 13:55
marianka - czyli raczek?
:-)
Barokowy miesiac - piekny moment rozpoczecia zycia:-)
 
marianka
marianka - 2017-04-23 14:45
@mamaMa bliźniak z początku czerwca (mam nadzieję, że nie będzie wystawiać mojej cierpliwości na próbę). Wierzę, że już w lipcu uda nam się razem gdzieś wybrać w góry :)
 
BoRa
BoRa - 2017-04-23 15:42
Trzymam kciuki za terminowe,szybkie bezbolesne (na ile pozwoli natura) rozwiązanie. A potem .. zdrowe i dalekie podróżowanie.
Powodzenia!!!
 
mamaMa
mamaMa - 2017-04-23 15:50
Super, blizniaki sa fajne;-)
Uda sie, maluszki uwielbiaja byc tam, gdzie mama:-)
Powodzenia i bede o Was myslala na poczatku czerwca. Oczywiscie licze na geoblogowa radosna informacje!
 
marianka
marianka - 2017-04-23 17:11
@mamaMa: Sama jestem dziewczyną z początku czerwca, więc przyznam, że bardzo cieszy mnie ten termin :) Byle nie wypadł dokładnie w moje urodziny :)
 
 
marianka
Marianka
zwiedziła 29.5% świata (59 państw)
Zasoby: 532 wpisy532 2938 komentarzy2938 9087 zdjęć9087 9 plików multimedialnych9
 
Moje podróżewięcej
22.09.2017 - 24.09.2017
 
 
01.05.2017 - 01.05.2017