Geoblog.pl    marianka    Podróże    W krainie Maurów - Maroko, Algieria, Tunezja i kawałek Andaluzji    Al-Jazzair czyli wyspy algierskie
Zwiń mapę
2012
12
maj

Al-Jazzair czyli wyspy algierskie

 
Algieria
Algieria, Algier
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 2237 km
 
Przysięgaliśmy Frontowi Wyzwolenia Narodu,
Uważamy, że Algieria powinna żyć,
Więc bądź nam świadkiem!
Hymn Algierii (fragment)


Algier dziś: Mohand i jego Algier.
Teraz po czasie właściwie nie mogę się zdecydować kogo/co polubiłam bardziej - Mohanda czy jego Algier. Oboje oczarowali mnie w równym stopniu i za obojgiem już tęsknię.

Każdy z nich ma w sobie odrobinę szelmowskiego błysku w oku, nieostentacyjnej elegancji, ciepłej gościnności i przedsiębiorczości. Uosobienie nowej Algierii, starającej nabrać się dystansu do czasów kolonialnych, zwróconej twarzą w stronę Nowego.

*

- W Algierze macie trzy charakterystyczne punkty, katedrę Notre Dame d'Afrique, Pomnik Męczenników i Kasbę. Układają się w trójkąt.
I tu Mohand szybkim ruchem naszkicował rzeczony trójkąt na kawiarnianej serwetce.
- Od czego chcecie zacząć?
Co prawda dalej nie wiedzieliśmy do końca jak ów trójkąt umiejscowić na mapie w naszych głowach, ale z powagą próbowaliśmy odpowiedzieć na to pytanie.
- Może od najbardziej na zachód wysuniętej katedry?

Już chwilę wcześniej Mohand poinformował nas, że na wstęp do najbardziej interesującej nas algierskiej kasby nie mamy co liczyć. Twierdził, że on sam nie zna jej wystarczająco dobrze, aby zapuszczać się tam z turystami, a poza tym mamy trochę za mało czasu na znalezienie dobrego przewodnika.
Czy to prawda czy nie, trudno ocenić (zwłaszcza, że spotkaliśmy później innych turystów twierdzących, że wcale tak niebezpiecznie tam nie jest), ale będziemy mieć za to kolejny powód aby do Algieru i Algierii wrócić. Za to bardzo ciekawi byliśmy Algieru oczami Mohanda, czyli tego, co wg Algierczyka jest tu najciekawsze.

*

Mohand jest cudownym gospodarzem, a właściwie już chyba nawet legendą algierskiego CouchSurfingu. Jego czteropokojowe mieszkanie w blokowisku na obrzeżach miasta non stop oblegane jest przez gości - albo tych ze szkolnej ławy, którzy akurat muszą przyjechać do stolicy, albo tych nowopoznanych. Na swoim profilu CS Mohand deklaruje, że może przyjąć tyle osób, ile akurat będzie w stanie zmieścić się u niego w domu. I nie żartuje, o czym się przekonaliśmy.
Czy pomieszkuje u niego dwójka czy dziesiątka osób, Mohand gości wszystkich z jednakowym entuzjazmem. Dzień zaczyna śniadanie w pobliskiej zadymionej knajpce, gdzie ludzie widząc naszgo gospodarza i jego aktualną 'świtę' sami robią miejsce, a kończy kolacja w typowym barze dla lokalsów, gdzie wszystko wydaje się być tak bardzo autentyczne i nie na pokaz. Tylko raz przez trzy dni Mohand pozwolił nam zapłacić, choć musieliśmy go o to niemal błagać.
Łatwego życia nie ma też jego wygodna SUV-owa Dacia - zdażało się, że gnietliśmy się w niej w dziewięć osób, z czego ta ostatnia w... bagażniku! Wiecznie roześmiany i tańczący Mohand na codzień jest poważnym inżynierem w firmie zajmującej się rozmaitymi instalacjami i rurami, a każdego ze swoich gości obdarowuje pamiątkowym firmowym kalendarzem. W weekendy poświęca gościom całe swoje dni, tłumaczy zawiłości algierskiej historii, a gdy trzeba to i w ciągu tygodnia wyskoczy z pracy, podwiezie na lotnisko czy uratuje, gdy coś się stanie;)
To właśnie jest typ takiego przyjaciela, o którym zawsze się marzyło!

*

Z czego w Algierze dumny jest Mohand?
Na przykład z bazyliki Notre Dame d'Afrique usytuowanej na wzgórzu, widocznej z prawie każdego miejsca w centrum miasta. Powstawała w podobnym czasie (trochę wcześniej) co słynna bazylika Sacre Coeur w Paryżu i podobnie do niej zbudowana została w stylu neobizantyjskim i tak samo z jej dziedzińca rozciąga się piękny widok na miasto. Chociaż może bardziej trafnym porównaniem byłaby bazylika Notre-Dame de la Garde w Marsylii. W końcu oba miasta zawsze łączyło nie tylko to, że leżą na przeciw siebie.
W środku i my i Mohand zadumaliśmy się nad napisami w trzech językach (francuskim, arabskim i kabylskim): 'Matko Boska Afrykańska, módl się za nas i za Muzułmanów'. Jakież to wciąż aktualne!

Mohand nie daje nam długo nacieszyć się skupieniem, czeka na nas już kolejny punkt wycieczki, Pałac Sztuki i Kultury Arabskiej (zwany także Bastionem 23), część dawnych algierskich fortyfikacji z pięknym widokiem na morze. Wokół tradycyjnego, wewnętrznego dziedzińca przechodzimy z salki do salki, gdzie prezentowane są przeróżne aspekty arabskiego i kabylskiego życia - od strojów panien młodych, po ceramikę, oręż i jedzenie. Dużą część z prezentowanych eksponatów można sobie kupić!

Godzinę później wędrowaliśmy już białymi ulicami Algieru (nie na darmo stolica nosi miano Białego Miasta) schodzącymi w kierunku morza, gapiąc się na białe kamienice, które swoim kolonialnym rodowodem bardzo przypominają te paryskie, na białą Wielką Pocztę i białe, mniej lub bardziej, kiczowate fontanny. Przejechaliśmy się bardzo nowoczesnym, czystym, jedynym na kontynencie afrykańskim (poza kairskim) metrem oraz ulubionym środkiem komunikacji Algierczyków czyli kolejką linową i zajrzeliśmy do pięknych i rozległych Ogrodów d'essais.

Gdy oswoiliśmy się już z tą jasną, pogodną twarzą Algieru, przyszedł czas na dawkę nieco bardziej poważnych emocji.
Mohand kocha historię - historię Algierii, Islamu, Europy, świata. My z kolei nie wyobrażamy sobie prawdziwej podróży bez poznania historii miejsc, które odwiedzamy, więc składa się doskonale, że trafiliśmy na takiego przewodnika. Mohand na tę lekcję historii wybrał miejsce niebanalne, bo górujący nad miastem, olbrzymi (minimalistyczny i smukły) Pomnik Męczenników, zaprojektowany przez Polaka, Mariana Koniecznego, pełniący też funkcję grobu Nieznanego Żołnierza, przy którym non stop płonie oknie i trwa wieczna warta. Tuż koło niego znajdują się dwa muzea - Muzeum Armii i Muzeum Mudżahedinów (to drugie w postumencie pomnika), które, mówiąc w skrócie, prezentują tragiczną najnowszą historię Algierii.


Algier kiedyś.
(to jest część o algierskiej historii - jeśli ktoś nie przepada za taką tematyką, albo nie lubi czytać o rzeczach przykrych, radzę ominąć)

Ktoś powiedział (a może napisał?), że Algierczycy bardzo chcieliby sami pisać swoją historię, a jak na razie tak naprawdę nigdy nie było im to dane. Wszyscy znamy dobrze historię o Imperium Rzymskim, najazdach Wandalów, podboju arabskim, okupacji osmańskiej, kolonizacji hiszpańskiej i francuskiej... tak naprawdę niepodległa Algieria ma ledwo 50 lat, co stawia ją w szeregu bardzo młodych państw.
Jak u większości z nich, droga do wolności nie była łatwa.
Początek XX wieku Algieria przywitała jako część Francji - nie jej kolonia ani protektorat (jak to było w przypadku Maroka i Tunezji), ale integralna część kraju, jeden z departamentów (tak jak dziś terytorium zamorskim Francji jest np. wyspa Reunion). Oznaczało to zarówno spore inwestycje poczynione tu przez Francuzów, jak i masowy napływ francuskich osadników, traktowanych znacznie lepiej niż obywatele pochodzenia arabskiego.

Algieria nigdy nie poddawała się tej romanizacji bez walki, jednak dopiero kształtujące się zręby świadomości narodowej nie były wystarczające, aby kraj mógł wyzwolić się spod okupacji. Momentem przełomu miała być jednak II WŚ, kiedy to Francuzi pokonywani sukcesywnie na wszystkich frontach obiecali Algierczykom niepodległość w zamian za walkę u swojego boku. Algieria odpowiedziała na to wezwanie i tak jej żołnierze zasilili szeregi francuskiej armii, a jak historia potoczyła się dalej, wiemy wszyscy.

Dzień 8. maja 1945 to jedna z tych dat, które są znane i hucznie obchodzone na całym świecie z radością.
Niestety nie uczy się u nas w szkole, że nie wszędzie ten dzień miał tak szczęśliwy przebieg. Bowiem gdy tego dnia w Algierii ludzie wylegli na ulice, aby świętować zakończenie wojny i, jak wierzyli, swoją wolność, Francuzi, którzy ledwo co podnieśli się z kolan po wojnie, postanowili krwawo stłumić algierskie poruszenie.

Dzień 8. maja 1945 zamiast dniem wolności stał się dniem największej masakry w historii Algierii - w ciągu jednego dnia zamordowanych zostało tysiące (ponad 6 tysięcy!!) niewinnych Algierczyków! Zgarniani z ulic, mieszkań, parad wolności, związani, żywcem zrzucani w przepaście z ciężarówek czy samolotów, topieni, torturowani, rozstrzelani... Oba muzea nie oszczędzały szczegółów, a nam ciarki przechodziły po plecach - z niedowierzania, obrzydzenia, współczucia i oburzenia.

Otrząsanie się po tej tragedii zajęło Algierii 9 lat. Początkowo w tajemnicy zaczął działać Front Wyzwolenia Narodowego (FLN - Front de Libération Nationale), a datę jego zawiązania, 1.11.1954 r. uznaje się za początek algierskiej wojny o niepodległość. Z jego inicjatywy powstaje Narodowa Armia Wyzwoleńcza i rozpoczyna akcje sabotowania administracji francuskiej. Sytuacji Algierii nie polepsza odkrycie bogatych złóż surowców, które sprawiają, że utrzymanie kraju staje się jeszcze ważniejsze dla łakomych Francuzów. Bojąc się wojny totalnej, okupanci decydują się zresztą na pokojowe przyznanie niepodległości sąsiednim, niespokojnym już wtedy Maroko i Tunezji, byle móc skupić się na pacyfikowaniu Algierii.
Ale tym razem jest za późno.
Nie pomogły straszliwe tortury (które, swoją drogą, poruszyły nawet francuską lewicę powodując silne nastroje antywojenne we Francji), bezwzględność i krwawe działania OAS (francuskiej organizacji terrorystycznej, która forsowała utrzymanie się władzy francuskiej w Algierii) i w roku 1962 r. Francja podpisuje traktat w Evian, a mocy którego Algieria dostaje prawo do samostanowienia.

Z naszej historii wiemy, że odzyskanie niepodległości jest początkiem kolejnej, często dużo trudniejszej i wymagającej drogi.
Nie można choćby zapomnieć o kryzysie lat 90-tych, kiedy to pod wpływem chwilowych przemian demokratycznych (do tej pory jedyną słuszną partią był i nadal jest FLN) do władzy doszedł Islamski Front Ocalenia, szybko na powrót zdelegalizowany przez przewrót wojskowy. Wielu naszych rodaków przebywających wtedy w Algierii na kontraktach pracowniczych musiało raptem uciekać do Polski, aby chronić się przez wojskowymi rozruchami.
Swoją drogą, Algieria to jeden z tych krajów, gdzie Polska cieszy się dobrą opinią - ciągle pamięta się o okresie współpracy między naszymi komunistycznymi krajami, kiedy to w Algierii pracowało wielu polskich doktorów, inżynierów czy specjalistów od wydobycia surowców.

*

Dzień w Algierze kończymy w dwojaki sposób,
zadumą przy memoriale poświęconym mudżahedinom, który ma postać kamienia wykonanego z ziemi zebranej z miejsc, gdzie ludzie ci zginęli,
i muzyką gnawa w wykonaniu największej algierskiej gwiazdy - Chekha Amara Lachaba (nie muszę chyba mówić, że troskliwi Algierczycy prędzej chyba by dali sobie uciąć ręce niż pozwolili nam zapłacić za bilety wstępu!).

Algier nauczył nas patrzeć na kulturę algierską i arabską z dużo większym szacunkiem i zrozumieniem, a nawet tak podkreślana wszędzie niechęć wobec Francji nie wydawała nam się już taka dziwna.

*

Panoramy algierskie w cudzym obiektywie:
Zatoka Algierska
Algier od strony morza

Informator:
* Kurs walut: 100 dinarów to ok. 1 euro.
* Na liście UNESCO: kasba ('Kasba - Stare Miasto w Algierze')
* Nazwa miasta w języku arabskim 'Al-Jazzair' oznacza 'wyspy' i odnosi się do małych wysepek (dziś już są częścią stałego lądu), które jako pierwsze były widoczne z morza.

Ceny:
* Wstęp do Muzeum Armii - 5 (!) DA
* Przejazd kolejką linową - 20 DA
* Przejazd metrem - 50 DA
* Obiad (szawarma i cola) - ok. 250 DA
* Znaczek pozctowy do Polski - 30 DA
* Pół godziny w kafejce internetowej - 30 DA

Przydatne pojęcia:
* Mudżahedin - arabski bojownik o wolność (zarówno kobieta jak i mężczyzna).
* Kasba - dawna forteca lub ufortyfikowana część miasta.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
wiza do Algierii
Wybierasz się tam? Będzie ci potrzebna wiza do Algierii. W Geoblogu możesz ją zamówić z dostawą do domu! Zobacz cenę wizy do Algierii, oferujemy najniższe stawki pośrednictwa w uzyskaniu wiz.
Zdjęcia (33)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (12)
DODAJ KOMENTARZ
cokotzjadl
cokotzjadl - 2012-09-27 20:14
Marianko, ileż Ty pamiętasz faktów z każdego miejsca, ja nawet setnej części z tego nie umiem zapamiętać! :)

Ale kot pamięta jedno - jedzą tam mnóstwo mięsa, i to tego najlepszego - pysznego baranka!
 
wnieznane
wnieznane - 2012-09-27 20:45
Marianka!!! Za ten wpis to kolejna nominacja do geoblogowskiego nobla się należy! Jakby były faktycznie przyznawane to z pewnością byś ich miała mnóstwo w kolekcji!
 
marianka
marianka - 2012-09-27 20:52
Chłopaki, serdecznie dziękuję i bardzo się rumienię!
 
rav
rav - 2012-09-28 10:39
a jakie cudowne zdjęcia! uwielbiam Pocztę :-)
 
marianka
marianka - 2012-09-28 11:03
Rav, przyznam, że robiąc zdjęcia poczty, myślałam o Tobie i Twoim uwielbieniu dla arabskich ornamentów. Mam w zanadrzu jeszcze jedno zdjęcie sufitu dla Ciebie;)
 
rav
rav - 2012-09-28 11:49
dobrze myślałaś!
nie mogę doczekać się na to kolejne zdjęcie :-)))
 
przebisniegi
przebisniegi - 2012-09-28 22:56
Marianko, świetnie napisane!
... przez Ciebie coś tam już w głowie się kroi, żeby może zajechać do tej Algierii kiedyś! :D
Pozdrawiamy!!
 
mirka66
mirka66 - 2012-09-29 21:50
Piekne zdjecia.Pamietam te widoki ze zdjec mojej siostry,ktora byla w Algierze.:)))
Super opis calej wyprawy.
 
zula
zula - 2012-10-02 16:28
...i jeszcze ja wyrażę swój zachwyt "za całość" prac przy blogu !
I czekam cały czas na :
" POLECANY BLOG "
...lecz czy Ktoś czyta z geoblogu.pl o naszych uznaniach dla Marianki ??!!! :(
 
marianka
marianka - 2012-10-04 08:17
Nie wiem nawet jak dziękować za te wszystkie komplementy - strasznie mi miło! A największą radością dla mnie byłoby to, gdyby ktoś z Was na prawdę pojechał do Algierii - warto;)
 
mamaMa
mamaMa - 2012-11-25 23:09
Do zachwytów dołączam i ja, brawa głośne i okrzyki należyte!!! Na pewno znajdzie się wielu chętnych na Algierię i być może paru, którzy odkryją CouchSurfing.
 
Nathalie
Nathalie - 2014-04-05 05:20
Pomnik trójdzielny wznosi się przy Próbnym Ogrodzie, gdzie filmowy Tarzan balansował na rozłożystym drzewie.

Algier=Wyspownia Zatoczna.
 
 
marianka
Marianka
zwiedziła 32% świata (64 państwa)
Zasoby: 569 wpisów569 3206 komentarzy3206 10481 zdjęć10481 10 plików multimedialnych10
 
Moje podróżewięcej
13.04.2018 - 26.05.2018
 
 
26.02.2018 - 26.02.2018
 
 
12.01.2018 - 15.01.2018