Geoblog.pl    marianka    Podróże    W krainie Maurów - Maroko, Algieria, Tunezja i kawałek Andaluzji    Na pustyni
Zwiń mapę
2012
30
kwi

Na pustyni

 
Maroko
Maroko, Merzouga
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 422 km
 
W moim sercu są nie biali, ale smagli,
Ich uroda do miłości serca nagli.
Smagłość to jest barwa życia, to ust szkarłat,
Zaś kolorem jest liszajów biel umarła.
Księga tysiąca i jednej nocy


Pustynia to miejsce nieomal mityczne.
W skojarzeniach przybiera obraz rodem z przygodowych książek dla dzieci albo starych opakowań daktyli ostrożnie otwieranych na święta.
Piaskowa, pomarańczowa wydma, podążająca nią znużona karawana i bezkres horyzontu.
Właśnie tak ją sobie wyobrażałam, a do tego wierzyłam, że gdzieś tam spotkam Małego Księcia.

Całkowicie początkowo ignorowałam fakt, że prawie cały marokański teren na południe od gór Atlas to praktycznie pustynia, tyle że kamienista hamada. W końcu każdy przewodnik pisze, że aby zobaczyć pustynię w Maroku trzeba wybrać się do Merzougi na erg Chebbi albo do Mhamidu do trudno dostępnego ergu Chigaga o najwyższych wydmach w kraju.
Nikt nie dodaje, że chodzi właśnie o pustynię piaszczystą (erg).

Bo trochę prawdy jest w tym, że mimo iż te kamienne, puste obszary hamady potrafią być bardzo malownicze, nie mogą równać się pięknem z piaszczystymi, układanymi przez wiatr, bajkowymi wydmami.
Dlatego też pisząc o pustyni, całkiem stereotypowo mam jednak na myśli ten malutki piaszczysty fragment we wschodniej części Maroka.


Kiedyś pustynia była groźna i niegościnna, przebyć ją umieli tylko ci najbardziej doświadczeni, a przeżycie na niej graniczyło z cudem. Mimo to, byli ludzie, którzy umieli przystosować się także i do takich warunków - Tuaregowie ze środkowej Sahary i saharyjscy Berberowie, mieszkańcy Maroka.

Prowadzili koczowniczy tryb życia, trudnili się wypasem kóz, owiec i hodowlą wielbłądów. Przeprowadzali karawany przez zdradliwe piaski, zasłaniali twarz przez zabójczym pyłem i nie chcieli dać się zarabizować. Ci rdzenni mieszkańcy Afryki Północnej, słusznie uważający się za prawowitych władców tych terenów, długo przyjmowali Islam, wciąż czcząc swoich świętych mężów - marabutów, używali swoich języków, kultywowali mocną pozycję kobiety w rodzinie (do dziś w wielu tuareskich plemionach króluje matriarchat) i nie płacili podatków arabskim władcom.
Sukcesywnie wynaradawiani, potrafili jednak doprowadzić do tego, że od niedawna berberyjski stał się oficjalnym językiem Maroka.

Dziś pustynia, mimo iż dalej niebezpieczna, jest przede wszystkim komercyjna. Berberowie przenieśli się do miast i turystycznych wiosek i trudnią się głównie usługami turystycznymi. Wielbłądy całe dnie spędzają na przechadzkach z turystami na plecach, a pustynne 'osady', które napotkacie na swojej drodze to często po prostu hotelowe obozowiska.


Nie lubimy organizowanych wypraw i turystycznej komercji. Mimo to, wszyscy tak mocno polecali nam wykupienie wielbłądziej wycieczki do obozu na pustyni, że w końcu się na to zdecydowaliśmy. I właściwie nie żałujemy. Bo za oparami sztucznego entuzjazmu przy wieczornym muzykowaniu nad pustynnym ogniskiem, mogliśmy odkryć i poznać ludzi, którzy na pustyni naprawdę żyją, kochają ją i nie umieją jej opuścić. Nawet za cenę codziennych przechadzek z turystami.

Zapamiętamy też ostre szczyty wydm, na które tak trudno się wdrapać nie będąc wielbłądem, oczekiwanie na wschód słońca i zmianę barw piasku, które miał przynieść, azalie rosnące w dolince między olbrzymimi wydmami i wieczorny chłód.
Zobaczywszy ją raz, tęskni się za pustynią już zawsze.


Informator:
* Kurs walut: 10 dirhamów (dh) to ok. 1 euro.
* Wycieczki na pustynię są zdumiewająco dobrze zorganizowane - cena zawiera transport do i z hostelu, przejażdżkę na wielbłądach (wieczorem i rano), kolację i nocleg w pustynnym obozowisku, śniadanie w hostelu, prysznic i kilka herbat miętowych.
* Jazda na wielbłądzie podobno może powodować... chorobę lokomocyjną!

Ceny:
* bus z Tinerhiru do Timjad - 15 dh (z bagażem).
* taxi z Timjad do Rissani - 35 dh.
* omlet berberski (jaja, pomidory, cebula i ostre przyprawy) - 25 dh.
* wytargowana wycieczka (przejażdżka na wielbłądach, kolacja i nocleg na pustyni, śniadanie) - 300 dh (reszta uczestników płaciła 330, 350 bądź 400 dh).
* wielbłąd - 1000 Euro.
* młoda absolwentka informatyki - 50 wielbłądów.

Przydatne pojęcia:
* Marabut - muzułmański święty mąż, przywódca religijny i społeczny. W ortodoksyjnym Islamie jego kult jest zakazany, a tradycja ta pochodzi z berberyjskich wierzeń przedislamskich. Marabutem często nazywa się też grobowiec świętego, będący miejscem kultu.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (11)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (12)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2012-06-29 07:45
:) 50 wielbłądów * 1000 EURO ...zła cena !!! :(
zdjęcia nr 3,5,7 to zdjęcia ŻYCIA - piękne
 
rav
rav - 2012-06-29 09:21
zdjęcie nr 5 jest genialne!
gratulacje dla fotografa, 51 wielbłądów w jednym kadrze to jest osiągnięcie :-)))
 
zula
zula - 2012-06-29 10:48
:)))) Rav - dobre : "51 wielbłądów" !!!!!!!!
 
rav
rav - 2012-06-29 11:15
tak, znów mi się dostanie, że jestem złośliwy czy coś takiego :-)))
 
marianka
marianka - 2012-06-29 12:06
Ha, kochani, wypraszam sobie, targ NIE został dobity! Gdy nasi nowi znajomi zobaczyli, że Rafał się zastanawia, szybko powiedzieli, że to żart. W końcu słowo to słowo;)
 
mirka66
mirka66 - 2012-07-04 20:41
Piekne zdjecia.
Pustynia moze jest grozna ale czyz nie piekna ???
 
mamaMa
mamaMa - 2012-08-08 17:01
Ciekawe jak powiodłaby się taka pustynna wycieczka bez udziału organizujących tubylców...
 
marianka
marianka - 2012-08-08 21:47
Trochę żałuję, że nie spróbowałam samotnego pobytu na pustyni, nawet na chwilę. Ale jeszcze wszystko przede mną!!;)
 
ss
ss - 2014-05-27 13:52
wycieczki na wielbłądach z merzougaonline.com
 
dfs
dfs - 2014-06-27 05:39
najlepsze doświadczenie w moim życiu na pustyni z Mustafa i zdecydowanie polecam dla każdego polskiego podróży na pustynię kontakt dla każdej informacji Mustafa
http://www.cameltrekkingdesert.wordpress.com
 
merzouga desert
merzouga desert - 2015-04-01 17:08
Jeżeli chodzi o pustynię to podstawową różnicą jest jej wygląd. Pustynia w Zagorze jest dosyć płaska i jej kolor jest wpadający w czerń. Co do Merzougi to mam nieco większe doświadczenie ponieważ podczas mojego 3 miesięcznego pobytu w Maroku (jeszcze tutaj jestem) odwiedziłem pustynie 3 razy. W sumie spędziłem tutaj ok. 2 tygodnie. Można śmiało powiedzieć że pustynia w Merzoudze jest piękna. Wysokie wydmy i złoty kolor piasku robią wrażenie. Polecam wyjście najwyższą wydmę na pustyni i obejrzenie zachodu słońca. Robi wrażenie. Ponadto i chyba najważniejsze, ludzie w Merzoudze , w sumie to oni byli głównym powodem moich powrotów tutaj. Przyjaźni i pomocni,ale trzeba mieć też odpowiednie nastawienie do nich,poświęcić trochę czasu , pogadać, co z tego że chcą ci coś sprzedać, z tego żyją, jak niczego nie kupisz to nic nie powiedzą. Jeżeli chodzi o noc na pustyni w to tutaj już trzeba trochę uważać bo można się naciąć i zamiast nocy kupić 2 godzinny spacer na wielbłądzie albo noc na pustyni gdzie drogę powrotną spędzasz w samochodzie etc. Za każdym razem zatrzymywałem się w jednym i tym samym miejscu ( merzougaonline.com ) u Mohameda i doszedłem do wniosku że czas spędzony z nim i w tym miejscu jest najlepszym doświadczeniem jakiem miałem podczas pobytu w Maroku, a jest ich wiele.

Co do podróżowania po Maroku, to jeżeli liczycie się z pieniędzmi (tak jak ja) to najtaniej jest podróżować autobusem (można autostopem, ale różnie bywa).
Jeżeli wybieracie się w 4-5 osób to jedyną właściwą opcją jest wynajęcie samochodu (może wyjść taniej niż podróżowanie autobusami). Co do samego przemieszczania się to tylko i wyłącznie w dzień bo stracicie wiele pięknych widoków. Osobiście polecam drogi: Fes-Merzouga, Marrakech-Warzazat, Fes-Marrakech.

Nie jestem typem człowieka który korzysta z biur podróży i po pobycie tutaj nigdy takiej wycieczki nie wykupie. Jeżeli potrzebujecie przewodnika lub chcecie wykupić wycieczkę po kraju to tylko bezpośrednio. Z tego co wiem to np. Mohamed -człowiek u którego się zatrzymałem organizuje takie wyprawy po Maroku (zresztą praktycznie każdy w Merzoudze się tym zajmuje). Prawda jest taka że jeżeli kupujecie wycieczkę w biurze podróży to takie biuro czy organizator wycieczki w Maroku i tak zleci to osobie która się tym zajmuje a różnica jest taka że zapłacicie więcej a Waszym organizatorem i przewodnikiem i tak będzie Mohamed :) Chodzi o to że ostatecznie traficie do osoby która przyjmuje zlecenia od biur podróży. Wyjątkiem jest sytuacja kiedy nie znacie angielskiego, francuskiego lub hiszpańskiego (tak tak , większość Marokańczyków zna te języki) i potrzebujecie przwodnika/tłumacza.

Podsumowując ,najlepiej skontaktować się bezpośrednio z konkretnym przewodnikiem i ustalić szczegóły "wycieczki". Jeżeli np. macie jakąś ofertę z biura podróży to wystarcz powiedzieć czego oczekujecie a oni podadzą wam cenę. W odróżnieniu od biura trzeba samemu kupić bilet lotniczy i to wszystko.

Kończę moje dobre rady bo mógłbym pisać w nieskończoność :)

Maroko jest niesamowitym krajem, z piękną naturą i wspaniałymi ludźmi (jasne że trzeba uważać żeby nie zostać okradzionym etc, ale w każdym kraju trzeba na to uważać i nie jest to wyjątek).
Pozytywne nastawienie , trochę ciekawości, chęci poznania ludzi a nie będziecie chcieli stąd wyjechać :)
 
marianka
marianka - 2015-04-02 10:40
Wow, dzięki za te wszystkie informacje!
 
 
marianka
Marianka
zwiedziła 32% świata (64 państwa)
Zasoby: 557 wpisów557 3115 komentarzy3115 10045 zdjęć10045 9 plików multimedialnych9
 
Moje podróżewięcej
13.04.2018 - 27.04.2018
 
 
26.02.2018 - 26.02.2018
 
 
12.01.2018 - 15.01.2018