Geoblog.pl    marianka    Podróże    W krainie Maurów - Maroko, Algieria, Tunezja i kawałek Andaluzji    Przez Atlas Wysoki
Zwiń mapę
2012
28
kwi

Przez Atlas Wysoki

 
Maroko
Maroko, Tizi n’ Tichka
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 78 km
 
Zostawiła dom w górzystej ziemi, śród bezdroży.
Próżno dąży doń, a serce jeno smutek ściska.
Popatrzyła ku domowi. Ślad obozowiska
Ledwie widny – wzmógł tęsknotę i bólem zatrwożył.
Jęła pytać się o niego, odrzekł jej głos echa,
Że już do spotkania żadna nie powiedzie droga.
Jeszcze blask swój ześle niby błyskawica sroga.
Po czym zniknie już na zawsze i świecić zaniecha.
Księga tysiąca i jednej nocy



Atlas Wysoki kiedyś.
Atlas Wysoki stanowił odwieczną granicę między żyznymi, zielonymi terenami wzdłuż wybrzeża Atlantyku, a suchą pustynią.
Nawet gdy na północy szaleli Rzymianie, a na południu o wpływy walczyły plemiona Berberyjskie, tutaj wysoko w górach życie nie zmieniało zbytnio swojego biegu. Na malutkich poletkach wydartych górom próbowano siać zboże lub chociaż trawę na paszę dla zwierząt, pasiono kozy czy owce, a na stokach górskich budowano warowne kasby.
Gdy na tereny Maroka napłynęli Arabowie, Berberowie, tutejsi mieszkańcy niechętnie przyjmowali nową, obcą religię. Jednak na skutek polityki wojny czy też układów, nowe wyznanie stało się faktem, choć niepokorni górscy Berberowie przyjęli Islam po swojemu. Różni się on więc mocno od tego wyznawanego oficjalnie.

Historia płynęła tu spokojniej, aż do czasów prawie nowożytnych, gdy najpotężniejszy ród z Atlasu, rodzina Glawich postanowił zawalczyć o to, co wydawało się w zasięgu ręki... Macki Glawich sięgały daleko na wschód i południe od Atlasu, ich potężna i niedostępna kasba Telouet ociekała zbytkiem, a potencjalni rywale nie stanowili zagrożenia. Rozszerzenie swoich wpływów na zachód, w stronę Marrakeszu, a może i na cały kraj, nie wydawało się więc tak odległe.
Glawi postanowili osiągnąć to stopniono, stosując spokojny i pokojowy plan. Przy każdej możliwej okazji dowodzili swojej wierności i przyjaźni miłościwie panującemu sułtanowi, której apogeum nastąpiło, gdy podróżujący władca został zaskoczony nawałnicą i zamiecią śnieżną właśnie w Atlasie. Wierni i usłużni Glawi uratowali jego orszak i gościli tak wspaniale, że wdzięczny sułtan uhonorował głowę rodu tytułem Wielkiego Wezyra, a jego dziedzica mianował paszą Marrakeszu.

Ambitni Glawi szybko postanowili wykorzystać daną im władzę i, jeśli wierzyć podaniom, pozwolili sobie na poważne przestępstwa podatkowe, które w ciągu paru lat wyszły na jaw. Ród został pozbawiony nadanych im praw, z czym nigdy się nie pogodził i wróciwszy do Atlasu zaczął planować powrót na szczyt. Na taką okazję nie trzeba było czekać tak znowu długo - na początku XX wieku do Maroka wkroczyła Francja.
Ród błyskawicznie sprzymierzył się z nowymi panami, odzyskał tytuł paszów Marrakeszu i pretendował do uzyskania całkowitej możliwej władzy we francuskim Maroku. T'hami, głowa rodziny stał się jednym z najbogatszych i najbardziej wpływowych osób na świecie. Dochody uzyskane z dziesięciny od handlu migdałami, szafranem i oliwkami oraz zarządzanie francuskimi kopalniami i fabrykami, sprawiły, że bogactwem i znaczeniem przewyższał niejednego króla. Ponoć zaproszony był nawet na koronację Elżbiety II albo liczne herbatki z Churchillem.
Nic nie trwa jednak wiecznie, a już na pewno nie potęga uzyskana w podejrzany sposób. Zawirowania historii, jak wszyscy wiemy doprowadziły do tego, że Francuzów wygnano z kraju, a królem został prawowity potomek dynastii Alawitów (rządzącej krajem od XVI wieku), wielki Mohammed V.
T'hami Glawi nie miał innego wyjścia niż zgięcie przed nim kolan i błaganie o wybaczenie swoich pomyłek z przeszłości...
Niestety, większość przedstawicieli rodu wygnano lub uwięziono, a majątek skonfiskowano.
Ale choć potęga rodu Glawich została złamana, ich kasba opuszczona i zrujnowana, jestem pewna, że o tej rodzinie jeszcze usłyszymy!


Atlas Wysoki teraz.
Jeśli nie jesteście pewni czy zdjęcie które oglądacie pochodzi z tych stron Maroka, popatrzcie na kolor gleby. Czerwono-brunatna glina to najbardziej charaktrystyczny element pejzażu południa kraju. Czerwień ziemi wystaje spod kępek zeschłej trawy, przebija się przez fakturę skał, a przede wszystkich stanowi dominujący składnik mieszanki, z której buduje się domy.
Małe osiedla przycupnięte przy głównej drodze wyglądające nieraz jak błotne narośla albo wręcz przeciwnie, jak małe zameczki jest tym, co przerywa monotonię drogi. Przeprawiamy się bowiem właśnie przez Atlas Wysoki.

Planowaliśmy początkowo iść całkiem wysoko w góry i zdobyć najwyższy szczyt Północnej Afryki, Jebel Toubkal, ale panujące tam warunki kwietniowe (-15 stopni i zamiecie śnieżne) wymusiły na nas zmianę planów.
Aby przedostać się na drugą stronę Atlasu, właściwie skorzystać można tylko z jednej jedynej drogi wiodącej przez przełęcz Tizi-n-Tichka (2260 m.n.p.m.). Droga choć dziś niewygodna, kręta, wąska i w średnim stanie i tak jest wielkim sukcesem. W latach '20 wybudowali ją Francuzi z błogostawieństwem Glawich, negocjucjąc przejęcie każdej piędzi ziemi z nieustępliwymi, w połowie niezależnymi berberyjskimi plemionami.
Przejazd rozklekotanym autobusem drogą wijącą się nad przepaściami, otoczoną malowniczymi szczytami to wspaniałe przeżycie. Choć niestety nie potrafiło nam zastąpić prawdziwego górskiego trekkingu.
Tak czy siak, zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z tamtych miejsc.

Informator:
* Kurs walut: 10 dirhamów (dh) to ok. 1 euro.
* Atlas Wysoki to dość dzikie góry i wciąż często w bardziej niedostępne jego partie da się dojechać jedynie na mułach. Konieczność wynajęcia tych zwięrząt oraz usług przewodnika oczywiście powoduje wysyp fałszywych przewodników, na których trzeba bardzo uważać.
* Wzdłuż drogi przez przełęcz spotkamy sporą ilość obskurnych restauracyjek oraz straganów z górskimi pamiątkami, do których często należą... fałszywe minerały;)
* Dworce autobusowe są pełne 'pośredników' oferujących swoje usługi w kwestii odnalezienia właściwego autobusu. Niestety trudno się od nich odczepić, a dodatkowo rządają sporych pieniędzy za swoje usługi.
* Przewóz bagażu w autobusach (w lukach) jest dodatkowo płatny.

Ceny:
* Autobus z Marrakeszu do Ouarzazate - 60-80 dh (plus 15-20 dh za bagaż).
* Zwiedzanie kasby Glawich w Telouecie - 10 dh (napiwku dla strażnika).

Przydatne pojęcia:
* Kasba - dawna forteca lub ufortyfikowana część miasta.
* Wielki Wezyr - druga osoba w państwie po sułtanie, zarządzająca jego dworem. Ktoś w stylu dzisiejszego premiera.
* Pasza - tytuł arystokratyczny lub urząd w dawnym Imperium Osmańskim odpowiadający naszemu gubernatorowi.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (15)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (9)
DODAJ KOMENTARZ
mirka66
mirka66 - 2012-06-15 14:47
Niesamowity jest ten kolor ziemi.Domostwa gina w tle.Ich barwa zlewa sie z kolorem ziemi.Gory Atlas- przepiekne.
:))))))))))))))))))))))))))
 
genek
genek - 2012-06-15 20:02
toubkal 16 lat temu zdobylem:) po nim nie zdobylem juz nic wyzej:((( atlas jest super!!! Maroko tez. Ciekawy jednak najbardziej jestem tego jak sie wbijesz do algierii? moim zdaniem ten kraj jest zamkniety dla turystow no ale znajac Twoja pomyslowosc na pewno cos wymyslisz lub juz wymyslilas bo blog jest pisany z lekkim poslizgiem. pozdrawiam i powodzenia
 
rav
rav - 2012-06-15 21:37
Imponujące!
a co do minerałów, w tym fałszywych; w rejonie gór Atlas znajdowane są fantastyczne okazy Trylobitów, można je tutaj także kupić, ale trzeba bardzo uważać na podróbki. w którejś z Marokańskich miejscowości jest nawet muzeum z unikatową kolekcją. tamteż lokalna społeczność zatrudniona jest przy wykopaliskach oraz oczyszczaniu skamieniałości.
 
marianka
marianka - 2012-06-15 22:05
Przyznaję, że Algieria rzeczywiście trochę sprawiała nam problemów z dostaniem się tam, ale zapewniam, że było warto. To jeden z najbardziej gościnnych krajów, w jakich byłam!
 
mirka66
mirka66 - 2012-06-16 11:47
Moja siostra byla w Algierii.Na granicy,godzinnym przepytywaniom nie bylo konca.Ale ja przepuscili i byla bardzo zadowolona z pobytu tam.:)))
 
marianka
marianka - 2012-06-19 16:37
U nas przeprawa przez granicę przeszła wyjątkowo bezproblemowo i miło;) Jedyne z czym mieliśmy problem to właśnie formalności wizowe w Polsce.
 
mamaMa
mamaMa - 2012-08-05 11:53
Co za widoki - anteny i zwłoki!
 
marianka
marianka - 2012-08-05 11:57
Ha, poza udanym rymem, jest to trafne podsumowanie widoków na przedmieściach i prowincji Maroka;)
 
rugala
rugala - 2012-11-25 13:30
Fajnie by było przejechać przez tą przełęcz na rowerze.
 
 
marianka
Marianka
zwiedziła 32% świata (64 państwa)
Zasoby: 569 wpisów569 3206 komentarzy3206 10481 zdjęć10481 10 plików multimedialnych10
 
Moje podróżewięcej
13.04.2018 - 26.05.2018
 
 
26.02.2018 - 26.02.2018
 
 
12.01.2018 - 15.01.2018