Geoblog.pl    marianka    Podróże    W Krainie Dobrych Ludzi - Białoruś i Wileńszczyzna    W kuchni Wielkiego Księstwa
Zwiń mapę
2013
04
maj

W kuchni Wielkiego Księstwa

 
Litwa
Litwa, Wilno
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 1549 km
 
Białoruś i Litwa mają ze sobą o wiele więcej wspólnego niż chciałyby przyznać.

Widać to było zwłaszcza we wczesnych latach '90 gdy obie młodziutkie demokracje próbowały obrać nowy kierunek odnosząc się jednocześnie do swojej tradycji narodowej.
Problem w tym, że oba państwa w równym stopniu i równie zasłużenie czują się spadkobiercami Wielkiego Księstwa Litewskiego. Bo jakkolwiek nazwa, tytulatura i stolica by sugerowały, to właśnie białoruski język (ruski urzędowym językiem WKL), tradycje i terytorium były kulturalną dominantą tego państwa.

Nic więc dziwnego, że pierwszą flagą wybraną przez nowo powstałą Republikę Białorusi była dawna biało-czerwono-biała flaga Wielkiego Księstwa (nie wybrana przez Litwę tylko i wyłącznie dlatego, że owe kolory zbyt mocno kojarzą się z Polską (!)), a słynna 'Pogoń' długo była rozważana jako nowe państwowe godło.

Białoruś i Litwa mają więc o wiele więcej wspólnego niż się wydaje na pierwszy rzut oka.

Gdzież jednak widać takie podobieństwa lepiej niż w kuchni?
Jest ona wolna od złych sporów, etnicznych podziałów czy nacjonalizmu. Jeśli chcieć mówić o różnicach, to można prędzej w kontekście warstw społecznych - dworskiej czy chłopskiej.

Właśnie z tego powodu z premedytacją postanowiłam o litewskiej i białoruskiej kuchni opowiedzieć w jednym i tym samym, ostatnim odcinku tej wycieczki.
Panie i Panowie, zapraszam do kresowego stołu!

********************

Chyba pierwszym daniem, jakie przychodzi na myśl, gdy mowa o Białorusi są draniki. Bardzo podobne do naszych placków ziemniaczanych można spotkać podawane z kwaśną, gęstą śmietaną, maczanką (mięsno-śmietanowy sos) lub zapiekane z kiełbasą i śmietaną.
W ogóle ziemniaki to jeden z głównych produktów, jakie spotkamy w tutejszej kuchni. Niezwykle popularną babkę ziemniaczaną spotkamy także na naszym Podlasiu. Nowością dla nas za to mogą być kartoflaniki czyli ziemniaczane kulki smażone na mocnym ogniu albo ziemniaczana kiszka.

Podobnie jak u nas, na stole królują także i potrawy mączne - rosyjskie pielmieni, kołduny, kibiny, czeburieki i moje ukochane bliny podawane na tysiąc sposobów (ze śmietaną, z siekanym jajkiem, ze śledziem czy bardziej wykwintnie, z kawiorem). Sama Litwa szczyci się także cepelinami czyli ziemniaczanymi pyzami (znanymi u nas jako kartacze).

Kresowy stół nie może także obejść się bez zup. W menu znajdziemy dobrze nam znane barszcz, żur czy rozmaite chłodniki.

Cały ten region słynie z cudownego chleba (kto z nas nie wdycha czasem za bochenkiem wileńskiego, czarnego chleba?), a tereny litewskie słyną z produkcji znakomitego kindziuka, czyli suchej, długo dojrzewającej wędliny (jego mniej 'ostrą' wersją jest bandziuk).

Z bardziej 'egzotycznych' dla nas dań mięsnych znajdziemy tu wędzone uszy świńskie.

Osobny paragraf należy się Karaimom i ich specyficznej kuchni, w której króluje mięso barana. Od baranich wędlin i kiełbas (sud dżuk), po baranie lub wołowie kibiny albo większe od nich ajaklyki czyli wielkie pierogi nadziewane mięsem. A kto nie przepada za aromatem baraniny na pewno nie pogardzi jazmą, czyli chłodnikiem ogórkowo-czosnkowym.

Miłośnicy dań słodszych (lub obfitszych śniadań) na pewno zakochają się w syrnikach (serowych placuszkach) i wszelakiego rodzaju racuchach. Tradycyjny deser z kolei to kułaga przygotowana z owoców leśnych i sfermentowanego ciasta gryczanego.

A co do picia?
Oczywiście niezmiernie popularny za naszą wschodnią granicą kwas chlebowy, słodki lub wytrawny. Znajdziemy tu też całkiem niezłe piwo, sporo wódki, miodów pitnych, a bliżej morza Bałtyckiego także i dobry cydr.

Och, właśnie się rozmarzyłam;)
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (13)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (18)
DODAJ KOMENTARZ
rugala
rugala - 2013-09-22 01:14
Coś czuję, że draniki to byłby mój numer 1!
 
mamaMa
mamaMa - 2013-09-22 05:46
Sfermentowane ciasto gryczane dobre?
Ach, pitny miód, już sama nazwa rozmarza i osładza żywot!
 
zula
zula - 2013-09-22 11:04
:))
Rarytasy z pierwszej białorusko-litewskiej klasy!
Wybieram serowy placuszek dodaje własną kawę i mam niedzielny pyszny poranek...
 
marianka
marianka - 2013-09-22 11:11
Zula, to ja się zdecydowanie dołączam!

Ale proszę też się nie zasiadać, bo za chwilę przenosimy się w całkiem inne kulinarne rejony;)
 
Mirka66
Mirka66 - 2013-09-22 14:09
Miody pitne uwielbiam.Jadlam chlodnik ogorkowy i dla mnie rewelacja.
 
rav
rav - 2013-09-22 14:19
kuchnia karaimska zapowiada się ciekawie...

Bardzo ciekawie opisałaś wycieczkę po miejscach, które trzeba na nowo odkrywać. Osobiście czuję się zachęcony do odwiedzenia naszych wschodnich sąsiadów. Gratulacje :-)
i jak zawsze, nie mogę doczekać się kolejnych relacji ! ;-)
 
marianka
marianka - 2013-09-22 21:22
Rav, jeśli tylko udaje mi się przekonać Ciebie do podróży na wschód, to jest to dla mnie małe zwycięstwo;)
 
BPE
BPE - 2013-09-23 08:25
wszystko wygląda smakowicie - jak rozumiem to zdjęcia twoich talerzy i o wszystkim możesz coś powiedzieć osobiście :-)))
 
marianka
marianka - 2013-09-23 08:38
Blanka, jasne;)
Jeśli używam cudzych zdjęć, to jakoś to zaznaczam. A te tutaj to wszystko, co mieliśmy okazję zjeść;)
 
genek
genek - 2013-09-23 19:44
odnośnie zdjęcia z puszkami piw to przedstawiają one piwo z Rosji czyli Baltika oraz z Ukrainy czyli Obaloń. Czyli Sojuz trzyma się razem.
 
BoRa
BoRa - 2013-09-24 21:42
Marianko, a co sądzisz o suszonej rybie? Smakowała Ci? Ja jadłam, ale nikogo z rodziny i znajomych nie mogłam namówić do spróbowania. W sumie to nie mam zdania, raczej nie jest to moje ulubione danie, natomiast chłodnik ogórkowo-czosnkowy (pychota!) jadłam w Bułgarii - tam nazywa się tarator.
Wpis genialny - moje kubeczki smakowe pobudzone. :-)
 
tealover
tealover - 2013-09-26 14:33
o matulu, aż poczułam, jak mi produkcja śliny się wzmogła :D
 
Mirka66
Mirka66 - 2013-10-01 14:00
BoRa - rybe suszona jadlam na Ukrainie.Moze byc ale wole wedzona.
 
marianka
marianka - 2013-10-07 23:06
BoRa - suszoną rybę jadł tylko Rafał i twierdzi, że to straszne paskudztwo;) W sumie sama nie wiem czy mu wierzyć (muszę chyba jednak sama się na to skusić), bo jednak jest ona bardzo popularna, zwłaszcza jako piwna przekąska;)
 
genek
genek - 2013-11-15 13:54
Wreszcie admin poszedł po rozum do głowy i zamieścił bloga Marianki na liście blogów rekomendowanych!!
 
zula
zula - 2013-11-15 15:09
Brawo Marianko !!!
...i o to właśnie "chodziło" abyś "weszła na afisze" Geoblog.pl
 
marianka
marianka - 2013-11-15 15:21
Jej, tak mi miło!!! Dziękuję serdecznie!
 
BoRa
BoRa - 2013-11-20 19:54
Gratuluję!!! i cieszę się, bo to najzupełniej zasłużone wyróżnienie.
 
 
marianka
Marianka
zwiedziła 26.5% świata (53 państwa)
Zasoby: 481 wpisów481 2549 komentarzy2549 7649 zdjęć7649 9 plików multimedialnych9